środa, 18 maja 2011

NOC MUZEÓW W MUZEUM MANGGHA

Ohayo!
Dzisiaj bardzo ważne wieści! Przepraszam ,że tak późno ale sama nie miałam pojęcia! W muzeum manggha jest organizowana jest noc muzeów! Trwająca od 19.00 do 2.00. Planowane są m.in:
Noc Muzeów 2011 w Krakowie, 20/21 maja 2011 godz. 19.00 - 2.00


20.00-2.00 - wystawa Japonia spogląda na Zachód: Wpływy zachodnie w sztuce japońskiej w okresie 1700-1900
20.00-2.00 – wystawa Sto lat Tokio
20.00-2.00 – wystawa Jan Pappelbaum: Sceny
20.00-21.00 -  wykład i prezentacja: jak oceniać i doceniać japońskie drzeworyty ?
20.00-22.30 - warsztaty towarzyszące wystawie (tworzenie figurek, breloczków, wisiorków, pocztówek, pieczątek)
23.00 - koncert muzyki japońskiej w wyk. Masashi Hamauzu
20.00-22.30 - pokaz ceremonii herbacianej

 I strona o wystawie Jana Peppalbuma:
http://www.manggha.krakow.pl/wydarzenia/pappelbaum
Oraz 100 lat Tokio
http://www.manggha.krakow.pl/wydarzenia/100latTokio

Przy okazji zamierzam zrobić zakładkę z linkami.
Ya Mata!

niedziela, 15 maja 2011

Recenzja książki- Manga.1000 lat historii

 Konnichiwa!

Manga. 1000 lat historii

 
Manga jeszcze kilkanaście lat temu, w latach 90-tych, pojęcie to było mało znane w Polsce.
Prawdziwy boom mangowy w naszym kraju rozpoczął się od emitowanej przez Polsat serii pt: Czarodziejka z księżyca. Wielu ludzi po raz pierwszy usłyszało takie słowa jak manga i anime. Kierowane siłą napędowa tej popularności powstało czasopismo Kawaii, a za nim (nieistniejące już) Animegaid i Mangazyn. Starały się one przybliżyć swoim czytelnikom inne tytuły pochodzące z Kraju Kwitnącej Wiśni.
Na fali popularności serialu anime mieszkający od lat w Polsce wydawca Shin Yasuda postanowił wydać także wersję komiksową. W tym celu założył wydawnictwo Japonica Polonica Fntastica (JPF). Wkrótce na rynek mangowym pojawiło się wydawnictwo Waneko. Kolejnym celnym posunięciem Polsatu była emisja serialu dla dzieci Pokemon, który pojawił się na rynku wraz z całą serią gadżetów.
Od tego czasu minęło już ponad dziesięć lat, a nasz mangowy rynek pomimo kilku zapaści jakie przeżył w międzyczasie, nadal nieźle się rozwija. Wydawnictwa zaczynają nas zasypywać coraz większą ilością pozycji, a japońskie komiksy cieszą się niesłabnącą popularnością. Dzieje się tak pomimo tego, że od pewnego czasu daje się zauważyć pewnego rodzaju nagonkę na komiks i jego fanów. Media starają się za wszelką cenę udowodnić, że manga jest przyczyną wszelkiego zła jaki tylko możemy sobie wyobrazić. Jest posądzana o propagowanie pornografii, przemocy, pedofilii a nawet treści satanistycznych. Ta szeroko rozdmuchana kampania informacyjna ma niewątpliwie wpływ na budowanie negatywnego stereotypu mangi, z jakim często można się spotkać wśród ludzi niezbyt dobrze zorientowanych w temacie.
Paradoksem jest, że wszyscy, którzy w ramach czynu społecznego postanowili uświadomić całemu światu, jak negatywny wpływ ma manga na niemalże wszystkie dziedziny życia zapominają (a może po prostu nie wiedzą), że tak chętnie przez nich oglądane w dzieciństwie seriale jak Pszczółka Maja, czy Maminki to także anime wyprodukowane w Japonii.
Dzisiaj japoński komiks w coraz większym nakładzie gości na półkach kiosków ruchu, księgarń, w Empiku i jest łatwo dostępny w internecie. Skąd się wzięła manga i co oznacza? Czym japońskie mangi różnią się od komiksów europejskich czy amerykańskich, że aż tak przyciągają uwagę? Jak i kiedy narodził się komiks japoński? Czemu manga zawdzięcza taki sukces na całym świecie? Odpowiedzi na te pytania możemy poszukać w inspirującej książce: Manga.100 lat historii: Brigitte Koyama-Richard. Autorka zabiera nas w niesamowitą podróż poprzez historię japońskiego malarstwa: ukiyo-e, ludowe obrazy z  Otsu, przepiękne drzeworyty nishiki-e, jak również pokazuje rozwój karykatury od kiedy Japonia otworzyła się na Zachód.
Zapoznaje nas z wieloma istotnym dla komiksu japońskiego nazwiskami, takimi jak: Kitazawa Rakuten (uważany za ojca współczesnej mangi, prekursor nowoczesnego komiksu japońskiego), Tezuka Osamu (twórca rewolucyjny, uznawany za boga mangi), Katsushika Hokusai (twórca Mangi), Mizuki Shigeru (autor opowieści o duchach, czerpiący z nishiki-e i emaki), Ikeda Riyoko (zrewolucjonizował shojo mangę). Oprócz tego Brigitte Koyama-Richard przeprowadza wywiad ze współczesnymi twórcami mangi: Taniguchim Jiro, Tahatą Isao oraz Matsumoto Leijim i jego żoną Maki Miyako.
Na ostatnich stronach książki znajdują się: tablice chronologiczne, słownik najważniejszych nazwisk i pojęć, spis epok oraz garść statystyk z roku 2006.
Książka uświadamiła mi czemu masowa produkcja mangi, uwielbiana zarówno przez dorosłych jak i dzieci, stanowi tak ważną część japońskiej kultury. Wszystko to, niestety jest napisane trochę chaotycznie, brakuje szerszego spojrzenia, więcej odniesień do pozostałych faktów historycznych. Niektóre rzeczy opisane rozwlekle, a inne mało dopracowane. Poza tym album zachwyca niespotykanym materiałem ilustracyjnym, którego zawartość pochłonie mnie przez całe ferie.
Manga. 1000 lat historii
oryg. Mille ans de manga (2007)
autor: Brigitte Koyama-Richard
przeł. z fr.: Marta Domagalska
wyd.: Wydawnictwo Naukowe PWN
rok wydania: Warszawa 2008
cena: 89zł

piątek, 13 maja 2011

Malarstwo japońskie

Malarstwo japońskie

  Malarstwo japońskie swoje początki datuje w późnym okresie epoki Heian (794-1185, zwoje e-maki, malarstwo rodzajowe ukiyo-e). Twórczość malarzy-artystów rozwijała się konsekwentnie aż do dojrzałej epoki Edo (1603-1868, kolorowy drzeworyt). Od tego czasu szybko rozwija się i upowszechnia najpopularniejsza odmiana grafiki, przedstawiająca życie codzienne domów publicznych i teatrów. W okresie Meiji (1868-1912) Japonia otworzyła się na kontakty handlowe z Zachodem – szczególnie bliskie z Wielką Brytanią i Prusami. Do tych właśnie krajów docierały pierwsze japońskie dzieła sztuki, m.in drzeworyty.
Po 700 roku Japonia nawiązała bezpośrednie kontakty z Chinami, co zapoczątkowało nowym nurtem artystycznym w Japonii – malarstwem monochromatycznym. Obrazy malowane tuszem suibokuga lub sumi-e stawały się coraz modniejsze, by w okresie Muromachi (1392-1573), zająć pozycję głównego stylu w malarstwie. Do malowania używano czarnego tuszu (bardzo rzadko sięgano po farby). Ten rodzaj malarstwa ściśle powiązany jest z kaligrafią, co można łatwo zauważyć podziwiając inskrypcje na obrazach z tamtego okresu.
W okresie Mumoyama (1568-1603) nastąpił rozkwit malarstwa barwnego, zadziwiającego swoim rozmachem i siłą wyrazu.
W XVI i XVII wieku wzorem dla malarstwa rodzajowego były kompozycje pejzażowe. Przedstawiano sławne widoki, zabytki i sceny z życia miast. W XVII wieku rozwinął się w Kioto ruch artystyczny – nanga, który skupiał grupę artystów związanych z kulturą chińską, tworzących nastrojowe pejzaże. W XVIII wieku w Edo powstał nowy kierunek sztuki: ukiyo-e. W XIX wieku rząd Meiji starał się unowocześnić malarstwo wprowadzając w życie wiele wzorców z zachodu. Zaczęły powstawać obrazy olejne malowane na płótnie – yôga (zachodnie malarstwo). Jednak wciąż nie zapomniano o tradycji i wielu artystów tworzyło obrazy wierne dalekowschodnim ideałom, które zwane były dla odróżnienia – nihonga (japońskie malarstwo). Oba te kierunki istnieją obecnie obok siebie.
Muzea na całym świecie walczą o kopie japońskich obrazów. Przyjrzyjmy się zatem, którzy z japońskich malarzy są najbardziej znani i najbardziej pożądani.
Kano Tanyū to jeden z najwybitniejszych malarzy japońskich. Żył w XVII wieku i był znany z malowania zwierząt (tygrysy, ptaki) i roślin oraz z częstego malowania złotych liści. Obraz po lewej stronie jest typowy dla jego malarstwa. Jest to rysunek z drzewami w pobliżu strumienia. Znaczną część prac Kano malował na wielkim formacie. Były to zwykle zlecenia od bogatych i wpływowych mecenasów, mogących sobie pozwolić na zakup dużych obrazów.
Itō Jakuchū był malarzem, który żył w połowie okresu Edo (XVIII wiek). Korzystał z japońskich oraz zachodnich technik malarskich. Znany jest z malowania jasnych i egzotycznych obiektów, takich jak feniksy czy tygrysy. Itō był człowiekiem o wielu sprzecznościach. Handlował swoimi obrazami, ale jednocześnie był głęboko religijny. Obraz po prawej stronie jest rysunkiem chryzantemy w pobliżu strumienia. Nie pasuje do powszechnego malarstwa zakonnego tamtego okresu.
Na początku kariery Matsumura Goshun (okres Edo) z wielkim trudem próbował zaistnieć jako malarz. Kiedy jego pierwszy nauczyciel – Yosa Buson zmarł, Gosuhn wypracował swój własny styl odmienny od swojego nauczyciela. Założył szkołę Shijo w której uczył nowej techniki malarstwa. Chociaż wypracował on własny styl malarstwa, związany był z twórczością swego mentora aż do śmierci. Obraz po lewej stronie to czapla modra na pniu drzewa.
Katsushika Hokusai to jeden z najwybitniejszych japońskich malarzy i twórców barwnych drzeworytów w stylu ukiyo-e. Zasłynął jako niezwykle płodny artysta, świetny rysownik, pejzażysta, ilustrator i karykaturzysta. W swych obrazach zaludnionych najczęściej mnóstwem postaci, odtwarzał ówczesną Japonię. Malarz ten tworzył wizerunki współczesnych sobie poetów. Malował m.in. kwiaty, żółwie, bażanty, koguty, mosty i kaskady. Namówiony przez swoich uczniów wydał 15 tomów szkiców i rysunków pt. Manga. Jego najbardziej rozpoznawalnym dziełem (drzeworytem) jest Wielka Fala w Kanagawa (będąca częścią cyklu 36 widoków na górę Fuji). Hokusai malował zwykle kurtyzany i aktorów. Jednak, gdy zobaczył Górę Fuji zaczął malować pejzaże. Oprócz obrazów i rysunków, stworzył ilustracje do ponad 500 książek, z których część sam napisał.
Watanabe Kazan był rozdartym samurajem, który musiał dokonać wyboru pomiędzy lojalnością wobec swojego pana, a pasją do malarstwa Zachodniego. Był pierwszym japońskim artystą używającym techniki cieniowania, której nauczył się od malarstwa europejskiego. Im dłużej pozostawał pod wpływami malarstwa zachodniego, tym jego rozdarcie stawało się coraz większe. Ostatecznie Watanabe popełnił rytualne samobójstwo. Obraz po lewej jest typowy dla jego realistycznego stylu malarskiego.

niedziela, 8 maja 2011

Recenzja anime- Naruto

Ohayo!
Gomen ale byłam bardzo zajęta. pora na recenzję jednego z najpopularniejszych anime wszech czasów!
Naruto!
Jesteśmy w świecie ninja, w wiosce zwanej Konoha. Żyje tam pewien hałaśliwy dzieciak o imieniu Naruto Uzumaki. Jest on specem od tajnej techniki zwanej oi roke no jutsu . Dzięki tej technice potrafi przyprawić nawet samego hokage (władcę całej wioski) o krwotok z nosa. Czy ktoś taki może zostać najpotężniejszym ninją świata? A no może! Naruto mieszka sam, jego rodzice zginęli i nie jest akceptowany przez kolegów z powodu jednej z dziewięcio-ogoniastej bestii zapieczętowanej w nim. (on sam o tym nie wie)
Z powodu braku akceptacji i wrodzonej krnąbrności jest największym urwisem w całej wiosce. Jedynym jego przyjacielem jest Iruka nauczyciel w akademii. Kiedy Naruto chce zdać po raz kolejny egzamin i po raz kolejny oblewa, czara się przelewa. Jeden z nauczycieli opowiada mu o zwoju należącym do hokage. Naruto wykrada go i naucza się jednej z technik. Po czym demonstruje ją na zdradzieckim nauczycielu.
Od tego czasu zostaje ninją i rozpoczynają się jego przygody z Sakurą Haruna- osobą o dwóch osobowościach zakochanej po uszy i jej obiektem wzdychań Sasuke Uchihą do tego jeszcze tajemniczy Kakashi.
Anime jest długie ma ponad 220 odcinków.
Fotki:
Naruto





















Sakura





















Sasuke





















Razem:
















Gdzie zobaczysz
:http://www.naruto.wbijam.pl/
http://shippuuden.pl/articles.php?cat_id=3
http://kreskowki.fani.pl/vid/naruto/519

Opening 1
 
trailer

 
inne 


wtorek, 3 maja 2011

Święto Sakury - pora na hanami

Święto Sakura w Tokio

  Wiosna już na dobre zagościła wśród nas. Na drzewach pojawiły się pąki, w ogródkach i na miejskich trawnikach żółte forsycje, a i ptaszki weselej ćwierkają.
Przełom marca i kwietnia to dla Japonii pora kwitnienia wiśni. Co roku Japończycy wypatrują kwiatów, a potem media ogłaszają oficjalnie, że to już się dzieje.

W telewizji codziennie mówią o sakura zensen, czyli froncie wiśniowym. W gazetach drukowane są mapy, na których zaznaczono miejsca gdzie w tej chwili kwitną drzewa i gdzie będzie można w niedalekiej przyszłości celebrować hanami, czyli uroczystość podziwiania kwiatów.
To najweselsze święto roku. Japończycy w czasie sakurowego święta jedzą, piją, robią zdjęcia, śpiewają, opowiadają dowcipy i podziwiają kwiaty. Wszyscy mówią o sakurze (oznacza dosłownie kwiat wiśni): na ulicach, w metrze, w radiu i innych miejscach pożytku publicznego. Ulice są specjalnie udekorowane, w parkach organizuje się festyny, w mieście restauracje i sklepy pękają w szwach od skurowych gadżetów. A to cukierki w kształcie kwiatów wiśni, ciastka mochi barwione na różowo i pakowane w wiśniowe liście, bukiety z białych i różowych gałązek, kimona młodych kobiet we wzory sakurowego święta. Wszędzie, gdzie wzrok sięga widać Sakurę.
Zwyczaj hanami jest jedną z najstarszych japońskich tradycji. Początek dała mu arystokracja z dworu cesarskiego w okresie Heian (794-1185), która nie mając innych zajęć delektowała się pięknem kwitnących wiśni. Sakura stała się symbolem życia samurajów, którego celem było żyć krótko i w rozkwicie, a następnie polec w walce o słuszną sprawę. Hanami od XVII wieku obchodzą wszyscy, a estetyka ulotnego piękna stała się elementem kultury japońskiej. Gdy tylko wiśnie zakwitają, rodziny, przyjaciele, znajomi idą do parku, by oddawać się estetycznym, kulinarnym i alkoholowym rozkoszom.
Kwiat to pąk wiśni, mężczyzna to samuraj – mówi stare przysłowie japońskie. Jak rycerz – samuraj był symbolem najdoskonalszego mężczyzny, tak też kwitnąca wiśnia, królowa kwiatów, była i jest wciąż jeszcze – symbolem piękna natury japońskiej; jak samuraj zadawał sobie śmierć, by uniknąć piętna hańby, tak kwiat wiśni traci płatki, zanim zwiędnie.
Michał Derenicz, Japonia. Nippon.
Jednak w tym roku mało kto się bawi… Choć po trzęsieniu ziemi i tsunami nie ogłoszono oficjalnej żałoby, władze miasta Tokio zmieniły swój styl życia, dały się przekonać swemu gubernatorowi, 78-letniemu konserwatyście Ishiho Shintaro, by na znak solidarności z ofiarami kataklizmu odwołać doroczny pokaz sztucznych ogni. Po niedawnych nieszczęściach, które spadły na kraj, wiosenne święto nie jest tak hucznie i konsumpcyjnie obchodzone jak zazwyczaj. Japończycy wracają do prostoty, która należy zresztą do ich tradycji. Ucichli sprzedawcy, którzy przed sklepami smażą makaron soba, tako-yaki oraz różne słodkości. W Tokio panuje teraz moda na jishuku, czyli samoograniczanie, posłuszeństwo, samodyscyplina i wyciszenie.
W Japonii czasy są ciężkie, więc wszyscy wymagają od siebie więcej i więcej, starając się bardziej. Nikt nie musi im tego narzucać, ani o tym przypominać. Japończycy są nawet za tym, aby podnieść im podatki, by rząd miał więcej pieniędzy na odbudowę kraju. Mimo braku rozporządzeń w sprawie oszczędzania prądu ludzie chodzą na niższe piętra piechotą, przy zgaszonym świetle, wyłączają piecyki elektryczne i rezygnują z podgrzewania swoich elektronicznych sedesów. W Tokio, gdzie zwykle o tej porze, politycy szykują lokalne wybory, kandydaci, którzy tradycyjnie jeździli samochodami i prowadzili agitację przez megafony, przesiedli się na rowery albo chodzą piechotą.
Czy Japończycy zdołają odbudować kraj? Pewnie potrwa to lata, ale nie mam wątpliwości, że tak. Masaaki Shirakawa (szef banku centralnego Japonii), wyraził nadzieję, że japońska gospodarka zacznie notować wzrosty w III kwartale tego roku, gdy produkcja ruszy na większą skalę. Oby!

czwartek, 28 kwietnia 2011

Recenzja anime- D.N.Angel

Konnichiwa!
Dawno nie było notki o anime^^ A więc recenzja tym razem znowu jedno z moich ulubionych.:)

D.N.Angel
Opowieść o tajemniczym złodzieju, szkolnym fajtłapie  i jego wielkiej miłości.
 Pewien młodzieniec o imieniu Daisuke Niwa jest zwyczajnym chłopakiem z 2 gimnazjum, oczywiście zwyczajnym do tego stopnia ,że jak wraca do domu po nieudanej próbie wręczenia miłosnego listu swojej ukochanej- Haradzie Risa, to czeka na niego miła niespodzianka w postaci zapadni, laserów i klamki naładowanej prądem^^ Daisuke był trenowany przez dziadka od młodości do dnia swoich 14 urodzin. Wtedy właśnie zmienił się w zaginionego od 40 lat złodzieja- Kaitou Darka! Na sam początek zmieniło się tylko ciało i chłopina musiał ukraść piękny pomnik żeby wrócić do swojej własnej postaci a przy okazji zapoznał się z duszą Darka.
Wystarczy dołożyć Hiwatariego- dzielnego detektywa  który wyraźnie ma jakąś tajemnicę, bliźniaczkę Risy Harady i leniwego Saeharę. I to właśnie anime. Wydaje się proste ale dla mnie było bardzo emocjonujące i ciekawe.Co prawda według mnie manga jest o wiele lepsza ale anime warto zobaczyć.
Komu polecam? Fanom romansów i kaitou i każdemu kto lubi shoujo.
Fotki:Daisuke
















Dark ^^


Risa i Riku bliźniaczki Harada
Wszyscy razem
Gdzie obejrzysz?
 Filmiki:
Opening
  
trailer






niedziela, 24 kwietnia 2011

Śluby w Japonii

 Ohayo!

Zapraszam na artykuł o ślubach w Japonii.

Ślub i wesele w Japonii

 
Ustalenie daty ślubu w Japonii jest procedurą bardzo skomplikowaną. Tradycyjny ślub japońskiNależy wziąć pod uwagę plany wszystkich zaproszonych gości oraz wybrać najlepszy dzień pod względem astrologicznym i pogodowym. Najczęściej będzie to wiosna (od lutego do maja) lub jesień (od września do listopada; lato odpada, bo są upały i czas zmarłych oraz zima, bo niska temperatura i przygotowania do Nowego Roku. Jest to zastanawiające, ponieważ współcześni Japończycy organizują śluby niemal wyłącznie w klimatyzowanych, zamkniętych pomieszczeniach. Odpadają również dni powszechne oraz soboty, niedziele, dni wolne, które według kalendarza (koyomi) są astrologiczne nieszczęśliwe. Jak się to wszystko weźmie pod uwagę, to wychodzi rocznie około trzydziestu dni odpowiednich na zawarcie związku małżeńskiego.
W latach osiemdziesiątych ubiegłego stulecia, kiedy Japonia przeżywała boom gospodarczy zaistniała nowa forma ceremonii – zaczęto organizować ją w hotelach. Państwo młodzi podczas uroczystościNa miejscu jest wszystko: wypożyczalnia strojów, fryzjer, gabinet kosmetyczny, florysta, studio fotograficzne, chram sintoistyczny, kaplica oraz restauracje. W Japonii pod koniec XIX wieku ceremonie ślubne przybrały formę widowiskowego obrzędu . Wcześniej małżeństwa zawierane były w domach, nie towarzyszyły temu żadne huczne obchody, dużo ważniejszy był okres swatów, negocjacji warunków małżeństwa, itp. W XX wieku, w skutek przemian społeczno-kulturowych, także ceremonie ślubne zaczęły się zmieniać. Dziś Japończycy mają do wyboru kilka form ceremonii ślubnych.
Do połowy lat dziewięćdziesiątych XX wieku największą popularnością cieszyły się ceremonie shintoistyczne. Najważniejszym jej elementem jest wspólne wypicie sake, zwane san-san-ku-do (tłum. trzy-trzy-dziewięć razy). Pierwsza czarka poświęcona jest chramowi bóstwa, drugą pan młody pije do panny młodej, po czym, ona od niego przyjmuje czarkę, a za trzecim razem ona pije do niego i on wypija jako drugi z czarki, którą otrzymał od niej. Ceremonie shintoistyczne zostały wyparte przez chrześcijańskie, tzw. śluby w kaplicy (jap. chapperu wedingu, ang. chapel weding). Ślub w kaplicyŚlub w kaplicy cementowany jest przez wymianę obrączek i pocałunek. Atrakcyjnym elementem ceremonii chrześcijańskich jest deszcz kwiatów (jap. furawa shawa, ang. flower shower), czyli obsypywanie państwa młodych po wyjściu z kaplicy płatkami kwiatów. Najmniej małżeństw zawiera się w obrządku buddyjskim butsuzenshiki - ceremonia przed obliczem Buddy. Sądzę, że jest to spowodowane tym, że w obrządku buddyjskim organizowana jest znaczna większość japońskich pogrzebów. Taki ślub zostaje symbolicznie zawarty poprzez połączenie złożonych w modlitwie dłoni młodej pary buddyjskim różańcem.
Po ceremonii zaślubin goście wybierają się do sali, w której za chwilę ma się zacząć hiroen. To tu odbywa się hiroenPanowie są ubrani z czarne garnitury, białe koszule i czarne lub białe krawaty, kobiety zaś w ciemne, wieczorowe suknie. Sala jest pozbawiona okien, pod sufitem zawieszone są jarzeniówki, a na podwyższeniu ustawiony jest prostokątny stół, przy którym usiądzie młoda para przodem do wszystkich. Po lewej stronie stoi wysoki tort, a po prawej duża ozdobiona kwiatami świeca. Przy parze usiądą najważniejsi, oficjalni goście, potem znajomi, a na końcu rodzina. Rodzice jako gospodarze usiądą przy stole najbliżej drzwi. Lewa strona przeznaczona jest dla gości pana młodego, prawa zaś dla panny młodej. Na każdym krześle oprócz pary młodej znajdują się eleganckie torby papierowe (hikidemono – rzeczy, które zabiera się ze sobą), prezenty od nowożeńców w podzięce za przybycie na ślub. W tel cicho gra muzyka nieokreślonego rodzaju. Tuż przy drzwiach, na pulpicie z mikrofonem stoi konferansjer, który będzie prowadzić uroczystość. Oprócz aranżacji kwiatowych na stołach w sali nie ma żadnych dekoracji.
Goshinro, goshinpu wa oyorokobi no gonyujo de gozaimasu! I oto, ku państwa radości, wchodzi para młoda! Uroczyste wejście państwa młodychGasną jarzeniówki, reflektor skierowany jest na drzwi, muzyka zmienia się na romantyczną, rozbrzmiewają oklaski, para młoda staje w bezruchu, by mogli ją wszyscy sfotografować. Coraz częściej są ubrani w stylu zachodnim, czyli panna młoda w białej sukni, a pan młody w surducie. Do stołu prowadzą ich pomocnicy, będą podczas uroczystości podpowiadać im kiedy mają wstawać i siadać. Gdy tylko usiądą konferansjer zaczyna ich przedstawiać gościom: jak się nazywają, ile mają lat, jakie ukończyli szkoły, jakie mają hobby, jak się poznali, jak wyglądały oświadczyny. Następnie konferansjer zapowiada, kto oficjalnie powita młodą parę, zwykle to dyrektorzy firm pana młodego. Po przemówieniu para młoda kłania się w podziękowaniu.
Goshinro, goshinpu wa weddingu keki no nyuto o itadakitau to omoimasuPaństwo młodzi zaszczycą nas teraz ceremonią przekrojenia tortu weselnego. Rytuał krojenia tortuW czasie, gdy podchodzą do tortu, konferansjer tłumaczy symboliczne znaczenie krojenia tortu – ma symbolizować zgodę tych dwojga i harmonię miedzy nimi. Dzisiejsze torty, wykonane niemal wyłącznie z kremu, trudno już co prawda zaliczyć do produktów zbożowych, jednak źródła znaczenia tego rytuału tkwią właśnie w symbolice ziaren zbóż kojarzonych z płodnością. Ceremonia ta określana jest słowem nyuto (dosł. włożenie miecza, noża), co łatwo przywodzi na myśli skojarzenia seksualne. Pomocnik wręcza panu młodemu udekorowany wstążkami nóż, panna młoda chwyta i oboje przecinają mydło-podobny kawałek tortu. Rozlegają się brawa. Goście w tym czasie robią zdjęcia, a kelnerzy roznoszą kieliszki z szampanem. Konferansjer zapowiada kolejne wydarzenie – ostateczne przypieczętowanie związku małżeńskiego lampką szampana, prosi najważniejszego gościa o podejście do mikrofonu i wzniesienie toastu (kampai! – dosł. wysuszyć szklankę), wtórują mu wszyscy goście i szampan zostaje wypity. Dopiero teraz kelnerzy zaczynają roznosić jedzenie.
Ima, gonshinpu wa oironaoshi no tame no shuppatsu o sasete itadakitai to omoimasu – A teraz szanowna panna młoda opuści nas w celu dokonania ironaoshi.Pamiątkowe zdjęcie z gośćmi po ironaoshiTradycyjnie miało to wizualizować: śmierć panny młodej w domu jej rodziców i ponowne narodziny w domu męża. Wychodziła z domu w białym kimonie shiromuku (dosł. białe dziewictwo), po czym, po odprawieniu odpowiednich obrzędów w domu pana młodego, przebierała się w kolorowe kimono kobiety zamężnej irouchikake (dosł. kolorowy strój obrzędowy). Pan młody przez cały czas ma na sobie tradycyjnie męskie kimono ze spodniami hakama, zwane itsutsu monpuku (dosł. pięć narzutek na ramiona). Ale najpierw poszczególni goście podchodzą do młodej pracy, żeby osobiście złożyć gratulację. Niosą ze sobą butelkę wina, piwa, lub innego trunku, aby osobiście wnieść toast. Na weselu każdy jest zobowiązany pilnować, czy osoba po jego prawej stronie ma co pić (kobiety powinny dbać o pełne kieliszki swoich towarzyszy).
Konferansjer zachęca wszystkich by przyjrzeli się jak wygląda pięknie panna młoda, ponieważ ostatni raz widzimy ją w białej sukni, a następnie pan młody po przyjęciu gratulacji od znajomych również wychodzi. Goście pod ich nieobecność jedzą, piją, a konferansjer czyta życzenia, które przyszły pocztą. Po jakimś czasie państwo młodzi wracają przebrani, zajmują swoje miejsca, zapalają się jarzeniówki, a goście wracają do jedzenia. Występy gościNastępuje teraz czas występów (odbywa się różnie w zależności od inspiracji i pomysłowości gości), najczęściej jest to karaoke, ale czasem też uczestnicy przygotowują skecze, przebierają się, itp.
Shinro, shinpu wa yosoiki no akuraui gonyujo desu – A o to najbardziej eleganckie i jaśniejące wejście pary młodej. Nadszedł czas na kyandoru sabisu (ang. candle service; dosł. obsługa świec) – ceremoniał, podczas którego nowożeńcy będą krążyć od stołu do stołu i zapalać stojące na nich świece. Ceremoniał zapalania świecZapalenie świec symbolizuje dobre stosunki nowo zawartego małżeństwa z innymi ludźmi. Na końcu para młoda podchodzi do głównej świecy, mein kyandoru (ang. main candle), z obu stron świecy znajduje się dwadzieścia świec, po dziesięć z każdej strony, połączone ze sobą knotami, w ten sposób, że po zapaleniu największej wszystkie rozbłysną płomieniem. Odtąd co roku małżonkowie będą ją zapalać w rocznice ślubu i spalać kolejny centymetr.
Shinro, shinpu sama, kansha no kokoro, sono kimochi o zotei sasete itadakitai to omoimasu – A teraz państwo młodzi łaskawie odsłonią nam swoje serca w podziękowaniu. Przemówienie państwa młodych na pożegnaniePanna młoda podchodzi do mikrofonu, obok niej staje pan młody. Są to krótkie przemówienia: pary dziękują i przepraszają swoich rodziców. Oboje pomału, oświetleni reflektorem idą w stronę wyjścia, żegnając się ze wszystkimi. Czas trwania przyjęcia 3 godziny. Konferansjer namawia gości, żeby spokojnie dopili kawę i instruuje ich, że  mogą zabrać ze sobą kwiaty ozdabiające stoły, a także przygotowane na wynos mochikaeru (dosł. zabranie do domu) – paczki z jedzeniem, które zostały z przyjęcia. Powoli wszyscy zaczynają wychodzić.
Najczęściej po ceremonii ślubnej i po weselu w życiu japońskiej pary nic się nie zmienia. Są one bowiem tak kosztowne, ze zwykle odbywają się dużo później niż faktyczne zawarcie małżeństwa, które w Japonii polega na podpisaniu odpowiednich papierków w urzędzie. Wypada nie zapraszać nikogo, nie jest wymagana obecność świadków, mało tego, do urzędu może się stawić sama panna młoda. Okienko w przedsionku urzędu miejskiego jest czynne całą dobę. Przed nami w tej samej kolejce może znaleźć się osoba biorąca rozwód. W skład obowiązkowego kompletu papierów wchodzą od strony obywatela Japonii: koseki-tohon (wypis z rodowodu), a ze strony cudzoziemca – przetłumaczone zaświadczenie o zdolności do zawarcia związku małżeńskiego i ważny paszport. Wypełnić można w domu, do tego podpisy dwóch świadków, pieczątki i można zanieść. Prawdą jest, że można wyjść za mąż w Tokio nie przyjeżdżając nigdy do Japonii. Pocałunek państwa młodychPani w okienku sprawdza pobieżnie dokumenty ziewając, a na drugi dzień urzędnik oddzwania na komórkę w celu uzupełnienia dodatkowych informacji i gotowe. Taka uroczystość w kaplicy czy w chramie nie ma żadnego znaczenia prawnego. Organizowana jest prawdopodobnie z chęci uczczenia tego faktu z rodziną, znajomymi i pracodawcami.
Sayonara!

Wielkanoc!!!!!

Konnichiwa!
Wesołego Alleluja życzę!

wtorek, 19 kwietnia 2011

Recenzja anime- Fushigi Yuugi

 Dziś aż dwie notki za ostatnie braki:)
A wiec anime:
Czy na pozór zwykła książka może całkowicie zmienić życie dwóch nastolatek? Co czeka je w magicznym świecie, do którego się przenoszą? I najważniejsze – czy ich przyjaźń przetrwa ciężką próbę, na jaką zostanie wystawiona?
Miaka i Yui trafiają do starożytnych (no może nie aż tak bardzo)-Chin. Gdzie od lat krąży legenda o kapłance boga: Suzaku. Miaka za namową cesarza zostaje kapłanką i zaczyna szukać siedmiu wojowników, jak się okazuje jednym z nich jest cesarz a drugim...przystojny bohater Tamahome.
Tymczasem dzięki intrygom niejakiego Nakago Yui okrzyknięta zostaje kapłanką Seiryuu, i to nie gdzie indziej, jak w Kotou, które jest największym zagrożeniem dla Kounan… Dziewczyna, której wmówiono, że wszystkie krzywdy, jakie ją spotkały, są winą Miaki, pragnie zemsty i staje się zaciekłym wrogiem głównej bohaterki. Zamierza wezwać swego boga, nim Miaka przywoła swojego.
Seria Fushigi Yuugi jest 100% shoujo jest piękna lecz niezdarna  dziewczyna i jest pełno facetów którzy chcą ją chronić. Nie przeraża jednak słodzikiem i da się je oglądać. Warto obejrzeć dla samego klimatu:)
Komu polecam? Fanom shoujo i wielbicielom historii, kultury oraz każdemu kto chce obejrzeć dobre anime.
Gdzie obejżysz:
Fotki:
 Miaka
















 Tamahome
 Cesarz Hotohori
 Drużyna Suzaku
Yui
















Filmiki:
trailer
 
Opening


Wiosna Risshun

 Konnichiwa!

Zapraszam na krótki artykuł na temat wiosny i jej przyjęcia w Japonii.

Risshun – początek wiosny

  Nazwa setsubun oznacza wigilię nowej pory roku, chociaż przyjęło się tak określać tylko pierwszy dzień wiosny. W kalendarzu Japońskim obchodzi się cztery święta setsubun: pierwszy dzień wiosny (Risshun), lata (Rikka), jesieni (Risshū) i zimy (Rittō).
Ludzie w całej Japonii na początku lutego obchodzą Risshun – święto początku wiosny. Innym terminem, którym można określić Risshun jest Haru Matsuri, co oznacza dosłownie Festiwal Wiosenny. Uroczystości zaczynają się zazwyczaj 3 lub 4 lutego, według kalendarza księżycowego. Risshun to kolejna okazja, po świętach Nowego Roku do znakomitej zabawy! Tego dnia odpędza się demony, które boją się prażonych ziaren fasoli sojowej (zwane irimame), rzucanych przez Toshiotoko (zwykle mężczyzna urodzony w roku, w którym patronuje dane zwierzę lub najstarsza osoba w gospodarstwie domowym). Podczas rzucania ziaren wypowiada się zaklęcia: Oni-wa soto! Fuku-wa uchi!, co oznacza Demony precz! Szczęście przyjdź!. Obrzęd ten nosi nazwę mamemaki (dosł. rozrzucanie fasoli). Można się też przy tym nieźle zabawić, gdy jeden z domowników założy maskę trolla lub demona (mitologiczne stworzenia, które są przedstawiane ze zniekształconymi twarzami) i zaczniemy ciskać w niego fasolą.
W celu zapewnienia sobie jeszcze większego szczęścia ludzie zbierają te ziarna i zjadają po tyle, ile mają lat plus jeden – za pomyślny rok. W świątyniach zwyczaj mamemaki dokonywany jest przez polityków, gwiazdy muzyki, kina i sportowców.
W zależności od regionu kraju święto Risshun obchodzi się nieco inaczej. Na przykład osoby, w Kansai (region w środkowo-zachodniej części wyspy) jedzą rolki sushi (eho maki lub maki-zushi) nazywane rolką szczęśliwego kierunku. Eho maki kupuje się z namalowanym kompasem, ze znakami zodiaku i strzałką pokazującą na zodiak w danym roku (obecny rok jest rokiem królika). Japończycy wierzą, że kierunek pokazywany na kompasie w danym roku przynosi szczęście. Dlatego np. podczas jedzenia eho maki trzeba być zwróconym w stronę świata, pokazywaną przez kompas. Również kupno domu, nieruchomości lub innej inwestycji położonej w tym kierunku będzie udaną transakcją.
Mieszkańcy regionu Fukushima (prefektura znajdująca się w regionie Tōhoku na wyspie Honsiu) mają tradycję wieszania suszonych sardynek i ostrokrzewów na wejściu do domu. Uważają, że w ten sposób odpędzą złe duchy od swoich gospodarstw. Ponadto mieszkańcy Fukushima zamiast zwykłego: Demony precz! Szczęście przyjdź! wyśpiewują słowa: Oni nie buttsubuse medama, co można przetłumaczyć jako: Oślepnijcie demonie oczy.
Mogłoby się wydawać, że rozrzucanie fasoli nie ma sensu. W końcu, gdybym była demonem, nie  bałabym się fasoli, a wręcz przeciwnie cieszyłabym się na darmowe jedzenie! No cóż, taka to już  tradycja Japończyków.
Szczęśliwej Wiosny dla Wszystkich czytelników Youkoso Japan!